Poniedziałek był dzień wolny od szkoły było jakieś ścięto więc zostałam w niedziele u Nikodema na noc. Po tym jak on poszedł po tabletki dla mnie na zdjęłam z kolan Klarę i poszłam do łazienki. Puściłam wodę z prysznica i weszłam do niego. Dobrze było czuć gorącą wodę na mojej skórze. Gdy się umyłam wyszłam i otuliłam się ręcznikiem. Przejrzałam się w lustrze miałam wory pod oczami i byłam strasznie blada. Poszłam do pokoju Nikodema on na mnie spojrzał.
- Dam ci moją koszulę - Powiedział i wyciągnął z szafy jedną z nich i mi podał.
Ja wtedy poszłam do łazienki i sie w nią przebrałam i założyłam moją bieliznę. Zrobiło mi się strasznie niedobrze. Rzuciłam się do toalety i zaczęłam wymiotować. Usiadłam na podłodze i oparłam głowę o ścianę. Do łazienki weszła mama Nikodema.
- Kochanie jak się czujesz - Powiedziała Była bardzo uprzejma
- Fatalnie - Powiedziałam.
- Chyba nie jesteś w ciąży.. - Spytała.
- Nie nie - Odpowiedziałam i szybko wstałam.
- Widzi pani już czuję się lepiej- I się sztywno uśmiechnęłam.
Przepłukałam usta wodą i wyszłam z łazienki. Gdy dotarłam do pokoju Nikodema rzuciłam się na łóżko.
- Masz te tabletki - Powiedział i podał mi nie wiedziałam na co są ale ufałam mu i jego mamie. Po czym podał mi szklankę z wodą. Szybko je wzięłam i popiłam wodą.
- Jeszcze dzisiaj nic nie jadłaś - Powiedział.
- Nawet nie jestem głodna - Powiedziałam.
- Nie marudź zrobię ci coś do jedzenia. - Powiedział i wyszedł z pokoju.
Szybko wrócił. Jego mama zrobiła mi dwie kanapki z trudem je zjadłam. Oddałam mu talerz, zemdliło mnie. Wstałam i poszłam szybkim krokiem do łazienki i wszystko zwymiotowałam Nie wiem co mi jest nigdy tak nie miałam. Ja siedziałam na podłodze a do łazienki wszedł Nikodem.
- Wyjdź, nie chcę abyś oglądał mnie w takim stanie - Powiedziałam.
A on zrobił to o co go prosiłam. Wzięłam pastę do buzi i ją przepłukałam, i wróciłam do pokoju.
- Powinnaś iśc do lekarza - Powiedział Nikodem.
- Ale nie pójdę, nie lubię tam chodzić. - Nikodem nic nie dodał nie chciał się ze mną kłócić. Usiadłam na fotelu on poszedł pod prysznic. A ja nie wiedziałam kiedy zasnęłam potem tylko czułam jak mnie przenosi na łóżko. Po czym on sam się położył i się do mnie przytulił. Obudziłam się rano, Nikodem jeszcze spał chciałam już iśc do domu źle sie czułam chciałam sie położyć w moim łóżku i zobaczyć rodziców napisałam kartkę do Nikodema,, Nadal źle się czuję, idę do domu jak wstaniesz to zjedz coś i jak możesz przyjdź do mnie'' Położyłam ją na poduszce ubrałam sie i wyszłam. Miałam blisko do domu jakieś niecałe 10 minut drogi. Byłam już prawie przy domu zobaczyłam Jamesa chciałam go uniknąć ale do mnie podszedł
- Hej. - Powiedział.
- Cześć - Odpowiedziałam.
- Przepraszam cię za wtedy powinienem ja za tobą wskoczyć do tej wody- Powiedział
- Nie chodzi o to ale dzięki o troskę z twojej strony - Odpowiedziałam i się uśmiechnęłam.
Przybliżył się do mnie i próbował mnie pocałować.
- Co ty sobie myślisz, ja mam chłopaka - Powiedziałam.
- Proszę, Pocałuj mnie. - Powiedział błagalnym tonem i mnie złapał za rękę.
- Ani mi się śni. Jesteś jakiś chory psychicznie - Krzyknęłam i wyrwałam mu moją rękę.
- Chyba się przesłyszałem jaki jestem ?? - Uniósł ton to nie była już zwykła rozmowa.
- Chory psychicznie. - Powiedziałam i się uśmiechnęłam.
Wtedy on się zamachnął i mnie uderzył w twarz złapałam się na policzek i czułam krew.
- Suka - Powiedział i poszedł. Ja szybko poszłam do domu. Przywitałam się z rodzicami i poszłam do siebie do pokoju. Przemyłam ranę i się położyłam zasnęłam.
Believe
niedziela, 11 sierpnia 2013
Rozdział Siódmy - Na zawsze razem
Nikodem podszedł do Klary.
- Co jest malutka ?- Powiedział słodko do niej.
Jak na dwulatkę dużo mówiła.
- Nie mam się z kim pobawić - Powiedziała ze łzami w oczach
- Kim się z tobą pobawi idź po zabawki. - Powiedział a ona zadowolona pobiegła po zabawki. Za zrobiłam duże oczy...
- Ja... Oszalałeś nie umiem bawić się z małymi dziećmi. - Powiedziałam
- Oj nie marudź. - Powiedział i dał mu całusa w usta.
- Trochę się pobawi i pójdzie spać- Po chwili dodał i się uśmiechnął.
Klara przyszła położyła zabawki na podłodze.
- W co się bawimy ?- Spytałam jej się.
- Akuku - Powiedziała Nie wiedziałam co to dla niej znaczy.
- Chowanego - Podpowiedział mi Nikodem.
- Ok to idź sie chować - Powiedziałam do klary
Ona szybko schowała się.. Ja w tym czasie patrzyłam się głęboko w oczy Nikodema a on w moje.
- Schowała się u siebie w pokoju za drzwiami, zawsze tak robi. - Powiedział a ja poszłam do jej pokoju i zajrzałam za drzwi ona rzeczywiście tam była ukucnęłam i ją szybko złapałam. Ona weszła mi na ręce śmiejąc się. A ja poszłam do pokoju Nikodema. Patrzył się na nas jakby to było coś cudownego, że trzymam na rękach jego siostrę. Usiadłam na łóżku z nią na kolanach, ona ziewnęła i się do mnie przytuliła.
- Jak będziesz chciał iśc następnym razem nad Jezioro to nie zabieraj Jamesa - Powiedziałam.
- Postaram się, to też zależy od Jima. - Powiedział. A ja się uśmiechnęłam zobaczył, że Klara mi usnęła na rękach. Wziął ją ode mnie i zaniósł do jej łóżeczka. Gdy wrócił zamknął drzwi od swojego pokoju i rzucił się na łóżko.
- W końcu sami - Powiedział. A ja nadal siedziałam na łóżku po chwili opadłam. On mnie przyciągnął do siebie i zaczął całować. Byłam zmęczona zasnęłam mu w ramionach. Usłyszałam głos dzwonka mojego telefonu ale nie zwróciłam na niego uwagi.
- Hallo - Powiedział Nikodem.
- A Dzień Dobry - Powiedział Nikodem.
- Kim jest u mnie zasnęła, a ja nie chcę jej budzić czy mogła by wrócić rano. - Zrozumiałam, że rozmawia z moją mamą.
- Dobrze. Dziękują. Do zobaczenia - Powtórzył Nikodem, i już dalej nic nie mówił. Otworzyłam oczy i je przetarłam usiadłam na łóżku i po chwili wstałam. Zrobiło mi się czarno przed oczami myślałam, że zaraz upadnę ale przytrzymałam się szafki.
- Kim, Co się dzieje - Powiedział.
- Nic, w głowie mi się zakręciło. - Powiedziałam.
- Usiądź, przyniosę ci coś do picia.- Powiedział i wyszedł z pokoju.
Ja się położyłam strasznie bolała mnie głowa. Do pokoju weszła Klara i wczołgała się na łóżko. Weszła mi pomiędzy nogi bo siedziałam po turecku i się na mnie oparła. Wszedł Nikodem spojrzał na nas i podał mi picie. Napiłam się łyka.
- A ja- Powiedziała Klara.
Nikodem się uśmiechnął i przyniósł jej butelkę z sokiem. Ona zaczęła ją pić.
- Masz jakąś tabletkę na głowę - Powiedziałam do Nikodema.
On dotknął ręką mojego czoła.
- Masz gorączkę, pójdę po jakieś tabletki a ty możesz iść pod prysznic zostajesz dzisiaj u mnie na noc twoja mama wie a moja nie ma nic przeciwko.
- Co jest malutka ?- Powiedział słodko do niej.
Jak na dwulatkę dużo mówiła.
- Nie mam się z kim pobawić - Powiedziała ze łzami w oczach
- Kim się z tobą pobawi idź po zabawki. - Powiedział a ona zadowolona pobiegła po zabawki. Za zrobiłam duże oczy...
- Ja... Oszalałeś nie umiem bawić się z małymi dziećmi. - Powiedziałam
- Oj nie marudź. - Powiedział i dał mu całusa w usta.
- Trochę się pobawi i pójdzie spać- Po chwili dodał i się uśmiechnął.
Klara przyszła położyła zabawki na podłodze.
- W co się bawimy ?- Spytałam jej się.
- Akuku - Powiedziała Nie wiedziałam co to dla niej znaczy.
- Chowanego - Podpowiedział mi Nikodem.
- Ok to idź sie chować - Powiedziałam do klary
Ona szybko schowała się.. Ja w tym czasie patrzyłam się głęboko w oczy Nikodema a on w moje.
- Schowała się u siebie w pokoju za drzwiami, zawsze tak robi. - Powiedział a ja poszłam do jej pokoju i zajrzałam za drzwi ona rzeczywiście tam była ukucnęłam i ją szybko złapałam. Ona weszła mi na ręce śmiejąc się. A ja poszłam do pokoju Nikodema. Patrzył się na nas jakby to było coś cudownego, że trzymam na rękach jego siostrę. Usiadłam na łóżku z nią na kolanach, ona ziewnęła i się do mnie przytuliła.
- Jak będziesz chciał iśc następnym razem nad Jezioro to nie zabieraj Jamesa - Powiedziałam.
- Postaram się, to też zależy od Jima. - Powiedział. A ja się uśmiechnęłam zobaczył, że Klara mi usnęła na rękach. Wziął ją ode mnie i zaniósł do jej łóżeczka. Gdy wrócił zamknął drzwi od swojego pokoju i rzucił się na łóżko.
- W końcu sami - Powiedział. A ja nadal siedziałam na łóżku po chwili opadłam. On mnie przyciągnął do siebie i zaczął całować. Byłam zmęczona zasnęłam mu w ramionach. Usłyszałam głos dzwonka mojego telefonu ale nie zwróciłam na niego uwagi.
- Hallo - Powiedział Nikodem.
- A Dzień Dobry - Powiedział Nikodem.
- Kim jest u mnie zasnęła, a ja nie chcę jej budzić czy mogła by wrócić rano. - Zrozumiałam, że rozmawia z moją mamą.
- Dobrze. Dziękują. Do zobaczenia - Powtórzył Nikodem, i już dalej nic nie mówił. Otworzyłam oczy i je przetarłam usiadłam na łóżku i po chwili wstałam. Zrobiło mi się czarno przed oczami myślałam, że zaraz upadnę ale przytrzymałam się szafki.
- Kim, Co się dzieje - Powiedział.
- Nic, w głowie mi się zakręciło. - Powiedziałam.
- Usiądź, przyniosę ci coś do picia.- Powiedział i wyszedł z pokoju.
Ja się położyłam strasznie bolała mnie głowa. Do pokoju weszła Klara i wczołgała się na łóżko. Weszła mi pomiędzy nogi bo siedziałam po turecku i się na mnie oparła. Wszedł Nikodem spojrzał na nas i podał mi picie. Napiłam się łyka.
- A ja- Powiedziała Klara.
Nikodem się uśmiechnął i przyniósł jej butelkę z sokiem. Ona zaczęła ją pić.
- Masz jakąś tabletkę na głowę - Powiedziałam do Nikodema.
On dotknął ręką mojego czoła.
- Masz gorączkę, pójdę po jakieś tabletki a ty możesz iść pod prysznic zostajesz dzisiaj u mnie na noc twoja mama wie a moja nie ma nic przeciwko.
sobota, 10 sierpnia 2013
Rozdział Szósty - Na zawsze razem.
Gdy rano się obudziłam Nikodem jeszcze spał. Więc poszłam pod prysznic i poszłam po pokoju w ręczniku. Dawno nie grałam na Keyboardzie powiedziałam do siebie w myśli. Usiadłam do pianina i zaczęłam grać jedną z piosenek i dołączyłam moim śpiewem gdy skończyłam przejechałam palcami po klawiszach delektując się, i wstałam. Spojrzałam, że Nikodem siedzi na łóżku nagi.
- Ubierz się, moi bracia mogą w każdej chwili wejść. - Powiedziałam.
- To że umiesz grać to wiedziałem, a do tego ślicznie śpiewasz. - Powiedział.
- Dzięki. - Odpowiedziałam
- Dzisiaj pójdziemy do mnie poznam cię z moją rodziną. - Powiedział
- Ok - Odpowiedziałam
Po czym wygłupialiśmy się i ubieraliśmy w tym samym momencie. Nikodem nie dawał mi się ubrać co od razu założyłam ściągał ze mnie. Ale za którymś razem mi sie udało. Zeszliśmy na dół i zaczęłam robić śniadanie. A Nikodem stal za mną i całował mnie po szyi. Śmiałam się jak nieopętana.
- Przestań widzisz co robię. - Powiedziałam
- Cześć zakochańce -powiedział Liam do nas. Nic mu nie odpowiedzieliśmy. Nikodem trochę się speszył i usiadł przy stole. Podałam mu śniadanie.
- A ty nie jesz ? - Spytał.
- Nie jestem głodna - Powiedziałam i poszłam do łazienki.
---------------------------
- Ona tak zawsze mało je - Powiedział Nikodem do Liama
- Tak - Odpowiedział
Gdy wróciłam Nikodem już zmywał swój talerz.
- To co idziemy do mnie - Powiedział.
- Tak - Odpowiedziałam.
- Ym.. Liam słuchaj ja ide do Nikodema... będę wieczorem albo na obiad. Nie mów nic rodzicom o nocowaniu Nikodema. Dzięki. - Powiedziałam szybko i wyszliśmy
Gdy szliśmy Nikodem złapał mnie za rękę.. I co chwilę na mnie patrzył. Byliśmy przed jego domem stresowałam się nie wiedziałam jak zareagują na mnie jego rodzice. Weszliśmy do domu jego mama na mnie spojrzała.
- Ojej Kochanie chodź tu nasz synuś przyprowadził do domu dziewczynę.. - Zbiegła się cała rodzina aby mnie poznać. Mama Nikodema bardzo miła pani.. Tata który mało co mówił i jego mała 2- letnia siostrzyczka Klara.. Gdy zobaczyła Nikodema od razu chciała do niego na ręce. Szybko Nikodem zaprowadził mnie na górę żeby uniknąć pytań rodziców. Mała Klara się mnie wstydziła. Nie mogliśmy nic przy niej robić. Nikodem zaprowadził ją na dół i zaraz szybko przyszedł do mnie. Ja rozglądałam się po jego pokoju jak na chłopaka miał czysto. Zauważyłam jego rękawice do trenowania on siedział na łóżku i mi się przyglądał. Założyłam je.
- Trochę przepocone, ale to mnie kręci.- Powiedziałam
- Dobra wstawaj i pokarz co umiesz - Powiedziałam.
Zaczęłam go zaczepiać on wstał i od razu mnie przewrócił razem upadliśmy na podłogę.. Siedział na mnie a po chwili ja na nim. Przytrzymałam jego ręce aby nie mógł nic robić i zaczęłam go całować. jego ręce uwolniły się z mojego uścisku i powędrowały na moje biodra. Do pokoju wparowała Klara spojrzała się na nas.
- Niki - Powiedziała
Ja od razu wstałam z Nikodema a on z podłogi..
- Ubierz się, moi bracia mogą w każdej chwili wejść. - Powiedziałam.
- To że umiesz grać to wiedziałem, a do tego ślicznie śpiewasz. - Powiedział.
- Dzięki. - Odpowiedziałam
- Dzisiaj pójdziemy do mnie poznam cię z moją rodziną. - Powiedział
- Ok - Odpowiedziałam
Po czym wygłupialiśmy się i ubieraliśmy w tym samym momencie. Nikodem nie dawał mi się ubrać co od razu założyłam ściągał ze mnie. Ale za którymś razem mi sie udało. Zeszliśmy na dół i zaczęłam robić śniadanie. A Nikodem stal za mną i całował mnie po szyi. Śmiałam się jak nieopętana.
- Przestań widzisz co robię. - Powiedziałam
- Cześć zakochańce -powiedział Liam do nas. Nic mu nie odpowiedzieliśmy. Nikodem trochę się speszył i usiadł przy stole. Podałam mu śniadanie.
- A ty nie jesz ? - Spytał.
- Nie jestem głodna - Powiedziałam i poszłam do łazienki.
---------------------------
- Ona tak zawsze mało je - Powiedział Nikodem do Liama
- Tak - Odpowiedział
Gdy wróciłam Nikodem już zmywał swój talerz.
- To co idziemy do mnie - Powiedział.
- Tak - Odpowiedziałam.
- Ym.. Liam słuchaj ja ide do Nikodema... będę wieczorem albo na obiad. Nie mów nic rodzicom o nocowaniu Nikodema. Dzięki. - Powiedziałam szybko i wyszliśmy
Gdy szliśmy Nikodem złapał mnie za rękę.. I co chwilę na mnie patrzył. Byliśmy przed jego domem stresowałam się nie wiedziałam jak zareagują na mnie jego rodzice. Weszliśmy do domu jego mama na mnie spojrzała.
- Ojej Kochanie chodź tu nasz synuś przyprowadził do domu dziewczynę.. - Zbiegła się cała rodzina aby mnie poznać. Mama Nikodema bardzo miła pani.. Tata który mało co mówił i jego mała 2- letnia siostrzyczka Klara.. Gdy zobaczyła Nikodema od razu chciała do niego na ręce. Szybko Nikodem zaprowadził mnie na górę żeby uniknąć pytań rodziców. Mała Klara się mnie wstydziła. Nie mogliśmy nic przy niej robić. Nikodem zaprowadził ją na dół i zaraz szybko przyszedł do mnie. Ja rozglądałam się po jego pokoju jak na chłopaka miał czysto. Zauważyłam jego rękawice do trenowania on siedział na łóżku i mi się przyglądał. Założyłam je.
- Trochę przepocone, ale to mnie kręci.- Powiedziałam
- Dobra wstawaj i pokarz co umiesz - Powiedziałam.
Zaczęłam go zaczepiać on wstał i od razu mnie przewrócił razem upadliśmy na podłogę.. Siedział na mnie a po chwili ja na nim. Przytrzymałam jego ręce aby nie mógł nic robić i zaczęłam go całować. jego ręce uwolniły się z mojego uścisku i powędrowały na moje biodra. Do pokoju wparowała Klara spojrzała się na nas.
- Niki - Powiedziała
Ja od razu wstałam z Nikodema a on z podłogi..
Rozdział Piąty. - Na zawsze razem.
Spojrzał na mnie.
- Ślicznie wyglądasz- Powiedział.
Ja się uśmiechnęłam usiadłam obok niego. Spojrzał się na keyboarda
- Grasz - Spytał.
- Tak - odpowiedziałam.
- Zagrasz coś dla mnie - Spytał i się uśmiechnął.
- Hm... Jestem zbyt nieśmiała mogę innym razem. - Powiedziałam.
- Zbyt nieśmiała spadłaś dzisiaj z klifu a potem najechałaś na Jamesa. - Powiedział i się zaśmiał.
- Pocałował mnie... To dla tego spadłam dałam krok w tył i nie czułam już pod sobą gruntu.- Powiedziałam Nikodem zrobił duże oczy.
- Podobasz mu się. - Powiedział.
- Wiem, powiedział mi to. - Powiedziałam.
- Ale za późno jesteś tylko moja. - Powiedział ja się uśmiechnęłam i zaczęłam go namiętnie całować. Wstałam zamknęłam drzwi od mojego pokoju w razie jakby ktoś przyszedł i wróciłam na łóżko tym razem ja leżałam na Nikodemie. Mój chłopak ściągnął ze mnie sukienkę a ja z niego bluzkę, usłyszałam pukanie do drzwi a my ze strachu spadliśmy z łóżka..
- Chwilka -odpowiedziałam. Szybko sie podnieśliśmy ja się ubrałam tak samo jak Nikodem poszłam otworzyć moje drzwi.
To byli moi bracie Matt i Liam .
- Kto to ? I co on tu robi.. - - Powiedział Matt był bardziej opiekuńczy w stosunku do mnie.
- Hm to jest Nikodem.. Byłam dzisiaj z nim nad jeziorem.. a teraz przyszedł do mnie. - Powiedziałam.
Oni sie na niego spojrzeli.
- Rodziców nie będzie na noc - Powiedzieli.
- A kiedy twój Nikodem idzie - Powiedział Liam.
- Hm... No właśnie.. Rodzice Nikodema też wyszli gdzieś na noc czy będzie mógł u nas zostać ? - Odpowiedziałam.
- Tak - Powiedział Liam
- Ale śpi na podłodze - Dodał Matt.
- Dobrze, Dobrze - Powiedziałam i się uśmiechnęłam do Nikodema.
- Porwiemy na chwilkę twojego chłoptasia - Powiedział Matt.
- Matt daruj sobie - Powiedziałam.
- Nie martw sie nie zrobię mu nic - Odpowiedział
i Nikodem wyszedł na korytarz Liam zamknął drzwi a mi sie udało posłuchać.
- Słuchaj nasza siostra jest bardzo wrażliwa - Powiedział Matt
- Tak bardzo - Dołączył Liam.
- Wiem - Odpowiedział Nikodem.
- Jak coś zrobisz naszej Malutkiej siostrze to będziesz miał przesrane - Powiedział Matt.
- Bardzo - Dołączył Liam.
- Uwierzcie nie mam zamiaru jej zranić ani teraz ani nigdy. Więc darujcie sobie - Powiedział i poklepał ich po ramieniu.
- Już cię lubię - Powiedział Matt i zrobił to samo..
Nikodem wszedł do mojego pokoju.
- Co ci odbiło, żebym tutaj nocował. ?- Powiedział.
- Chciałam spędzić z tobą noc. A coś nie pasuje to możesz wyjść- Odpowiedziałam
Wyjął telefon i zadzwonił.
- Mamo, zostaje dzisiaj na noc u Jamesa. Będę rano. Pa - Powiedział i sie rozłączył.
Po czym podszedł do mnie pocałował mnie.
- To co mam spać na tej podłodze. - Spytał.
- A chcesz ? - Odpowiedziałam
- Nie- Odpowiedział.
- NO to ja też nie chce - Powiedziałam i się uśmiechnęłam..
Nikodem przejął kontrolę zaczął mnie całować, zdjął ze mnie sukienkę a ja z niego bluzkę. Zrobiliśmy to!! Najcudowniejsza noc w moim życiu. Zasnęliśmy przytuleni do siebie jak dwie łyżeczki. W nocy przebudziłam się chciało mi się pić zarzuciłam na siebie bieliznę i zeszłam na dół. Wyciągnęłam z lodówki sok i napiłam się łyka.
- On śpi z tobą w jednym łóżku - Usłyszałam Matta odwróciłam się do niego i nic nie powiedziałam wiedział, że to jest prawda.
- Zrobiliście to - Spytał.
- Matt to może życie intymne.. - Powiedziałam.
- Życie intymne masz 16 lat - Powiedział.
- Jestem szczęśliwa - Powiedziałam odstawiłam sok do lodówki.
- To jest najważniejsze - dodałam.
- A teraz przepraszam idę spać. - Powiedziałam i poszłam na górę położyłam się w bieliźnie przytuliłam sie do Nikodema on się przebudził.
- Gdzie byłaś - Powiedział.
- Napić się - Odpowiedziałam wyczuł na moim ciele bieliznę i ją od razu zdjął. Smyrał mnie swoją ręką po moim nagim ciele w pewnej chwili zasnęliśmy.
- Ślicznie wyglądasz- Powiedział.
Ja się uśmiechnęłam usiadłam obok niego. Spojrzał się na keyboarda
- Grasz - Spytał.
- Tak - odpowiedziałam.
- Zagrasz coś dla mnie - Spytał i się uśmiechnął.
- Hm... Jestem zbyt nieśmiała mogę innym razem. - Powiedziałam.
- Zbyt nieśmiała spadłaś dzisiaj z klifu a potem najechałaś na Jamesa. - Powiedział i się zaśmiał.
- Pocałował mnie... To dla tego spadłam dałam krok w tył i nie czułam już pod sobą gruntu.- Powiedziałam Nikodem zrobił duże oczy.
- Podobasz mu się. - Powiedział.
- Wiem, powiedział mi to. - Powiedziałam.
- Ale za późno jesteś tylko moja. - Powiedział ja się uśmiechnęłam i zaczęłam go namiętnie całować. Wstałam zamknęłam drzwi od mojego pokoju w razie jakby ktoś przyszedł i wróciłam na łóżko tym razem ja leżałam na Nikodemie. Mój chłopak ściągnął ze mnie sukienkę a ja z niego bluzkę, usłyszałam pukanie do drzwi a my ze strachu spadliśmy z łóżka..
- Chwilka -odpowiedziałam. Szybko sie podnieśliśmy ja się ubrałam tak samo jak Nikodem poszłam otworzyć moje drzwi.
To byli moi bracie Matt i Liam .
- Kto to ? I co on tu robi.. - - Powiedział Matt był bardziej opiekuńczy w stosunku do mnie.
- Hm to jest Nikodem.. Byłam dzisiaj z nim nad jeziorem.. a teraz przyszedł do mnie. - Powiedziałam.
Oni sie na niego spojrzeli.
- Rodziców nie będzie na noc - Powiedzieli.
- A kiedy twój Nikodem idzie - Powiedział Liam.
- Hm... No właśnie.. Rodzice Nikodema też wyszli gdzieś na noc czy będzie mógł u nas zostać ? - Odpowiedziałam.
- Tak - Powiedział Liam
- Ale śpi na podłodze - Dodał Matt.
- Dobrze, Dobrze - Powiedziałam i się uśmiechnęłam do Nikodema.
- Porwiemy na chwilkę twojego chłoptasia - Powiedział Matt.
- Matt daruj sobie - Powiedziałam.
- Nie martw sie nie zrobię mu nic - Odpowiedział
i Nikodem wyszedł na korytarz Liam zamknął drzwi a mi sie udało posłuchać.
- Słuchaj nasza siostra jest bardzo wrażliwa - Powiedział Matt
- Tak bardzo - Dołączył Liam.
- Wiem - Odpowiedział Nikodem.
- Jak coś zrobisz naszej Malutkiej siostrze to będziesz miał przesrane - Powiedział Matt.
- Bardzo - Dołączył Liam.
- Uwierzcie nie mam zamiaru jej zranić ani teraz ani nigdy. Więc darujcie sobie - Powiedział i poklepał ich po ramieniu.
- Już cię lubię - Powiedział Matt i zrobił to samo..
Nikodem wszedł do mojego pokoju.
- Co ci odbiło, żebym tutaj nocował. ?- Powiedział.
- Chciałam spędzić z tobą noc. A coś nie pasuje to możesz wyjść- Odpowiedziałam
Wyjął telefon i zadzwonił.
- Mamo, zostaje dzisiaj na noc u Jamesa. Będę rano. Pa - Powiedział i sie rozłączył.
Po czym podszedł do mnie pocałował mnie.
- To co mam spać na tej podłodze. - Spytał.
- A chcesz ? - Odpowiedziałam
- Nie- Odpowiedział.
- NO to ja też nie chce - Powiedziałam i się uśmiechnęłam..
Nikodem przejął kontrolę zaczął mnie całować, zdjął ze mnie sukienkę a ja z niego bluzkę. Zrobiliśmy to!! Najcudowniejsza noc w moim życiu. Zasnęliśmy przytuleni do siebie jak dwie łyżeczki. W nocy przebudziłam się chciało mi się pić zarzuciłam na siebie bieliznę i zeszłam na dół. Wyciągnęłam z lodówki sok i napiłam się łyka.
- On śpi z tobą w jednym łóżku - Usłyszałam Matta odwróciłam się do niego i nic nie powiedziałam wiedział, że to jest prawda.
- Zrobiliście to - Spytał.
- Matt to może życie intymne.. - Powiedziałam.
- Życie intymne masz 16 lat - Powiedział.
- Jestem szczęśliwa - Powiedziałam odstawiłam sok do lodówki.
- To jest najważniejsze - dodałam.
- A teraz przepraszam idę spać. - Powiedziałam i poszłam na górę położyłam się w bieliźnie przytuliłam sie do Nikodema on się przebudził.
- Gdzie byłaś - Powiedział.
- Napić się - Odpowiedziałam wyczuł na moim ciele bieliznę i ją od razu zdjął. Smyrał mnie swoją ręką po moim nagim ciele w pewnej chwili zasnęliśmy.
Rozdział Czwarty - Na zawsze razem.
Wieczorem nie wiedziałam kiedy zasnęłam, rano wstałam poszłam pod prysznic gdy z niego wyszłam założyłam kostium na siebie, a na kostium krótkie spodenki i niebieską bluzkę. Założyłam moje Vansy, spakowałam wszystkie potrzebne rzeczy do torby i wyszłam z psem.....
Przeszłam się z nim wzdłuż parku jak zawsze, gdy wracałam i byłam prawie pod domem zauważyłam jak z auta wysiada Nikodem. Rozejrzał sie i mnie zauważył pomachał mi szybkim krokiem do niego podeszłam.
- Cześć - Powiedział.
- Hej, poczekaj odniosę psa i wezmę torbę.- Powiedziałam.
Po czym poszłam do domu i szybko wzięłam torbę i wyszłam. Było z nim dwóch kolegów jeden pełnoletni Jim który prowadził auto i jeden od nas o rok starszy James. Grzecznie podali mi rękę jak to przystało, i się przywitali. Nikodem mnie wpuścił pierwszą do auta, on wszedł za mną a potem James. a Jim prowadził auto szybko dojechaliśmy na miejsce. Rozłożyliśmy się, miejsce było piękne, była wysoki klif do skakania ja nie miałam odwagi z niego skoczyć a po drugie nie umiałam pływać. Zdjęłam z siebie spodenki i bluzkę, założyłam okulary słoneczne wyciągnęłam z torby olejek do opalania i zaczęłam smarować ramiona. Chciałam poprosić Nikodema o posmarowanie pleców ale już był w wodzie z Jimem. Zauważyłam Jamesa
- Mógłbyś mi posmarować plecy, mam zamiar się opalić.- Powiedziałam i sie uśmiechnęłam.
- Z wielką chęcią- Odpowiedział wziął ode mnie olejek i zaczął mi smarować plecy Nikodem nam się przyglądał. Gdy skończył poszłam na brzeg jeziora. Jim wyszedł na koc a Nikodem był sam w wodzie, ja nie chciałam wchodzić za głęboko woda była też zimna. Nikodem spojrzał na mnie.
- Wchodzisz- Powiedział i puścił mi oczko..
- Nie woda jest zimna i wg. - Powiedziałam
Po czym on wyszedł z wody a ja nadal stałam.. Myślałam, że Nikodem jest na kocu a on się skradał do mnie, wziął mnie na ręce i wszedł do wody. Woda była lodowata. On ledwo nie dosięgał, myślał, że umiem pływać i chciał mnie już puścić.
- Nie... Ja nie umiem pływać.- Krzyknęłam.
- Dobrze, nie bój się nie puszczę cię. - Powiedział.
- Co od ciebie chciał James. - Powiedział i na mnie spojrzał.
- Nic, to ja od niego coś chciałam, chciałam aby mi posmarował plecy olejkiem do opalania.- Powiedziałam
- Nie mogłaś mnie poprosić - Powiedział.
- Byłeś w wodzie... Oj nie bądź już taki zazdrosny- Powiedziałam i dałam mu całusa w usta.
- Hm... Bardzo dobrze nam się dogaduje i wg. - Powiedziałam.
- No to dobrze... - Powiedział.. i się uśmiechnął.
- Więc.... ? - Powiedziałam
- Am.. A no tak... Czy uczyniła byś mi ten zaszczyt i została byś moją dziewczyną.. ? - Spytał a ja się zarumieniłam .
- Tak. - Odpowiedziałam a on dał mi całusa w usta..
Wyszliśmy z wody on zaczął się opalać a ja chciałam się przejść. Poszłam na klif chciałam zobaczyć jak wysoko i się przeraziłam było jakieś 5-6 metrów, wydawało się naprawdę bardzo wysoko. Usłyszałam czyjeś kroki zauważyłam że to James.. nie przepadałam za nim. Podszedł do mnie.
- Co robisz ? - Powiedział.
- A patrzę sobie. - Powiedziałam.
- Chcesz skoczyć. - Spytał i sie uśmiechnął.
- Nie... Nie.. - Odpowiedziałam.
Przybliżył się do mnie a ja dałam kroka w tył byłam jeden krok od tego abym spadła. Spojrzał na mnie tymi swoimi uwodzicielskimi oczami.
- Podobasz mi się - Powiedział.
- A ja nie wiem co powiedzieć i co mam z tym zrobić. - Powiedziałam.
- Ty nic nie rób ja dam pierwszy krok- Powiedział po czym się bardziej do mnie zbliżył i chciał mnie pocałować gdy to już zrobił ja się od niego odepchnęłam i kompletnie zapomniałam, że jestem na klifie.. Po chwili nie czułam pod sobą gruntu spojrzałam się pod siebie i widziałam jak spadam do wody.
- Nikodem.. - Krzyknęłam i wpadłam do wody, nie umiałam się wynurzyć. Połknęłam dużo wody, zabrakło mi powietrza...
- Oddychaj - Usłyszałam głos Nikodema ocknęłam się i wyplułam całą wodę którą miałam w płucach. Zauważyłam nad sobą Nikodema Jamesa i Jima. Wstałam spojrzałam na Jamesa.
- To wszystko przez ciebie- Krzyknęłam. On do mnie podszedł i złapał mnie za rękę..
- Ja... - Próbował powiedzieć.
- Nie dotykaj mnie....!! - Przerwałam mu i się od niego wyrwałam.
- Nikodem zabierz mnie do domu.. - Powiedziałam do niego.
- Chłopaki zbieramy się - Powiedział do nich. Ja się ubrałam zarzuciłam torbę na ramie i zanim się obejrzałam byliśmy już pod moim domem. Moich rodziców w domu nie było. Wysiadłam z auta spojrzałam na Nikodema.
- Chcesz do mnie przyjść - Powiedziałam.
- Teraz ? - Odpowiedział a ja pokiwałam mu głową. On wysiadł z auta pożegnał się z chłopakami i podszedł za mną. Weszliśmy do domu po czym poszliśmy do mojego pokoju. Nikodem usiadł na łóżku.
- Idę pod prysznic - Powiedziałam.
On kiwnął głową. Wyszłam z pod prysznica i ubrałam się w bieliznę i zarzuciłam na siebie sukienkę, po czym poszłam do pokoju.
Przeszłam się z nim wzdłuż parku jak zawsze, gdy wracałam i byłam prawie pod domem zauważyłam jak z auta wysiada Nikodem. Rozejrzał sie i mnie zauważył pomachał mi szybkim krokiem do niego podeszłam.
- Cześć - Powiedział.
- Hej, poczekaj odniosę psa i wezmę torbę.- Powiedziałam.
Po czym poszłam do domu i szybko wzięłam torbę i wyszłam. Było z nim dwóch kolegów jeden pełnoletni Jim który prowadził auto i jeden od nas o rok starszy James. Grzecznie podali mi rękę jak to przystało, i się przywitali. Nikodem mnie wpuścił pierwszą do auta, on wszedł za mną a potem James. a Jim prowadził auto szybko dojechaliśmy na miejsce. Rozłożyliśmy się, miejsce było piękne, była wysoki klif do skakania ja nie miałam odwagi z niego skoczyć a po drugie nie umiałam pływać. Zdjęłam z siebie spodenki i bluzkę, założyłam okulary słoneczne wyciągnęłam z torby olejek do opalania i zaczęłam smarować ramiona. Chciałam poprosić Nikodema o posmarowanie pleców ale już był w wodzie z Jimem. Zauważyłam Jamesa
- Mógłbyś mi posmarować plecy, mam zamiar się opalić.- Powiedziałam i sie uśmiechnęłam.
- Z wielką chęcią- Odpowiedział wziął ode mnie olejek i zaczął mi smarować plecy Nikodem nam się przyglądał. Gdy skończył poszłam na brzeg jeziora. Jim wyszedł na koc a Nikodem był sam w wodzie, ja nie chciałam wchodzić za głęboko woda była też zimna. Nikodem spojrzał na mnie.
- Wchodzisz- Powiedział i puścił mi oczko..
- Nie woda jest zimna i wg. - Powiedziałam
Po czym on wyszedł z wody a ja nadal stałam.. Myślałam, że Nikodem jest na kocu a on się skradał do mnie, wziął mnie na ręce i wszedł do wody. Woda była lodowata. On ledwo nie dosięgał, myślał, że umiem pływać i chciał mnie już puścić.
- Nie... Ja nie umiem pływać.- Krzyknęłam.
- Dobrze, nie bój się nie puszczę cię. - Powiedział.
- Co od ciebie chciał James. - Powiedział i na mnie spojrzał.
- Nic, to ja od niego coś chciałam, chciałam aby mi posmarował plecy olejkiem do opalania.- Powiedziałam
- Nie mogłaś mnie poprosić - Powiedział.
- Byłeś w wodzie... Oj nie bądź już taki zazdrosny- Powiedziałam i dałam mu całusa w usta.
- Hm... Bardzo dobrze nam się dogaduje i wg. - Powiedziałam.
- No to dobrze... - Powiedział.. i się uśmiechnął.
- Więc.... ? - Powiedziałam
- Am.. A no tak... Czy uczyniła byś mi ten zaszczyt i została byś moją dziewczyną.. ? - Spytał a ja się zarumieniłam .
- Tak. - Odpowiedziałam a on dał mi całusa w usta..
Wyszliśmy z wody on zaczął się opalać a ja chciałam się przejść. Poszłam na klif chciałam zobaczyć jak wysoko i się przeraziłam było jakieś 5-6 metrów, wydawało się naprawdę bardzo wysoko. Usłyszałam czyjeś kroki zauważyłam że to James.. nie przepadałam za nim. Podszedł do mnie.
- Co robisz ? - Powiedział.
- A patrzę sobie. - Powiedziałam.
- Chcesz skoczyć. - Spytał i sie uśmiechnął.
- Nie... Nie.. - Odpowiedziałam.
Przybliżył się do mnie a ja dałam kroka w tył byłam jeden krok od tego abym spadła. Spojrzał na mnie tymi swoimi uwodzicielskimi oczami.
- Podobasz mi się - Powiedział.
- A ja nie wiem co powiedzieć i co mam z tym zrobić. - Powiedziałam.
- Ty nic nie rób ja dam pierwszy krok- Powiedział po czym się bardziej do mnie zbliżył i chciał mnie pocałować gdy to już zrobił ja się od niego odepchnęłam i kompletnie zapomniałam, że jestem na klifie.. Po chwili nie czułam pod sobą gruntu spojrzałam się pod siebie i widziałam jak spadam do wody.
- Nikodem.. - Krzyknęłam i wpadłam do wody, nie umiałam się wynurzyć. Połknęłam dużo wody, zabrakło mi powietrza...
- Oddychaj - Usłyszałam głos Nikodema ocknęłam się i wyplułam całą wodę którą miałam w płucach. Zauważyłam nad sobą Nikodema Jamesa i Jima. Wstałam spojrzałam na Jamesa.
- To wszystko przez ciebie- Krzyknęłam. On do mnie podszedł i złapał mnie za rękę..
- Ja... - Próbował powiedzieć.
- Nie dotykaj mnie....!! - Przerwałam mu i się od niego wyrwałam.
- Nikodem zabierz mnie do domu.. - Powiedziałam do niego.
- Chłopaki zbieramy się - Powiedział do nich. Ja się ubrałam zarzuciłam torbę na ramie i zanim się obejrzałam byliśmy już pod moim domem. Moich rodziców w domu nie było. Wysiadłam z auta spojrzałam na Nikodema.
- Chcesz do mnie przyjść - Powiedziałam.
- Teraz ? - Odpowiedział a ja pokiwałam mu głową. On wysiadł z auta pożegnał się z chłopakami i podszedł za mną. Weszliśmy do domu po czym poszliśmy do mojego pokoju. Nikodem usiadł na łóżku.
- Idę pod prysznic - Powiedziałam.
On kiwnął głową. Wyszłam z pod prysznica i ubrałam się w bieliznę i zarzuciłam na siebie sukienkę, po czym poszłam do pokoju.
piątek, 9 sierpnia 2013
Rozdział trzeci - Na zawsze razem.
Kiedy się obudziłam, pościeliłam łóżko i poszłam się ubrać, wyjęłam z szafy zielony podkoszulek i ciemne szorty. Związałam włosy i zbiegłam na dół
z torbą na ramieniu, zjadłam miskę płatek i wyszłam przed dom, czekałam na autobus z moimi braćmi w tym czasie rozmawialiśmy i śmialiśmy się. Podjechał autobus
w trójkę zapakowaliśmy się do niego i odjechaliśmy. Po chwili już byliśmy przed szkołą wysiadłam i poszłam w stronę swojej szafki, włożyłam do niej książki
i wyjęłam te które były mi potrzebne, pierwszą miałam matematykę, zamknęłam szafkę i poszłam do klasy ponieważ już było po dzwonku.
Usiadłam obok mojej przyjaciółki Lucy, wczoraj nie było jej w szkole więc opowiedziałam jej wydarzenia z wczoraj i o chłopaku którego poznałam.
Po dzwonku poszłam do szafki wymienić książki. Zamknęłam szafkę i poszłam w stronę klasy plastycznej, po drodze zauważyłam jakieś zbiorowisko podeszłam bliżej
i zobaczyłam mojego brata Liama jak się bił. Wepchnęłam się przed tłum i weszłam między mojego brata a tego chłopaka,
szybko go wyprowadziłam za nim nie było jeszcze żadnych nauczycieli.
- Znów, nie mogłeś sobie oszczędzić. Pokaż się.- Powiedziała patrząc czy są jakieś szkody.
- Daj już spokój, nic mi nie jest. - Widziałam że nie może ruszać ręką.
- Rusz ręką. - Powiedziałam
- Nie mogę. - Spróbował, ale to nic nie dało.
- Chodź - Zaprowadziłam go do pielęgniarki i zostawiłam go tam, kończyłam od braci później wiec, jeszcze przed lekcją znalazłam Matta
i poprosiłam go aby odprowadził Liama do domu i powiadomił mamę że prawdo podobnie ma złamaną rękę. Było już po dzwonku, wparowałam do klasy przepraszając za spóźnienie
rozejrzałam się po klasie i przypomniałam sobie że mam dziś łączone lekcje z klasą Nikodema, zajęłam szybko miejsce obok mojej przyjaciółki i odwróciłam się do tyłu.
Nickodem uśmiechnął się do mnie, a ja do niego.
- To ten chłopak ? - Zapytała Lucy.
- Tak. - Opowiedziałam śmiejąc się po cichu. W takcie lekcji dostałam liścik. ,, To jak z tą naszą wspólną nauką'' Nikodem. Przeczytałam to i sie uśmiechnęłam. ,, Pójdziemy do mnie po szkole'' Odpisałam że to była nasza ostatnia lekcja to pewnie Nikodem nie mógł juz się doczekać. Po dzwonku poszłam do mojej szafki wzięłam wszystkie potrzebne książki i spakowałam do torby. Zauważywszy Nikodema przy swojej szafce podeszłam do niego.
- To co idziemy - Powiedziałam.
- Tak - Odpowiedział.
Pociągałam go za koszulkę bo chciał iść w inną stronę i się do niego uśmiechnęłam. Nie poszliśmy na szkolnego busa zdecydowaliśmy, że pójdziemy na pieszo. Po drodze rozmawialiśmy o naszych hobby ja powiedziałam, że lubię opiewać i grać a on że trenuje sztuki walki. W pewnym momencie była cisza.
- Jutro jest sobota nie chciała byś pójść ze mną i moimi kolegami nad Jezioro ? - Powiedział i sie uśmiechnął.
- A mogła bym pójść i tak nie mam nic lepszego do roboty. - Powiedziałam po czym Nikodem sie bardzo szczerze uśmiechnął.
Weszłam do domu przedstawiłam mamie Nikodema i powiedziałam w jakich zamiarach do mnie przyszedł. Mama bardzo się ucieszyła, że pomagam kolegą. Poszliśmy na dół i zacząłem mu tumaczyć matematyką. Był bardzo zdolny szybko sie uczył. Po jakiejś godzinie umiał już to co było potrzebne. Spojrzałam się na niego a on na mnie. Jego ręka była na moim udzie. Spojrzałam na nia a potem znowu prostu w oczy Nikodemowi. Złapałam go za tył głowy.
- Chodź tu- wyszeptałam i zbliżyłam go do siebie zaczął mnie namiętnie całować a ja jego.. Lekko się przechyliłam a on się na mnie położył. Po chwili pomyślałam co ja robię?? I zrzuciłam go z siebie.
- Przepraszam nie wiem co mnie napadło.. - Powiedziałam i wstałam z łóżka.
- Czas na Ciebie już chyba - Spojrzał na zegarek
- No rzeczywiście rano podjedziemy po ciebie z kolegami.
Po czym wyszedł a ja opadłam na łóżko.
z torbą na ramieniu, zjadłam miskę płatek i wyszłam przed dom, czekałam na autobus z moimi braćmi w tym czasie rozmawialiśmy i śmialiśmy się. Podjechał autobus
w trójkę zapakowaliśmy się do niego i odjechaliśmy. Po chwili już byliśmy przed szkołą wysiadłam i poszłam w stronę swojej szafki, włożyłam do niej książki
i wyjęłam te które były mi potrzebne, pierwszą miałam matematykę, zamknęłam szafkę i poszłam do klasy ponieważ już było po dzwonku.
Usiadłam obok mojej przyjaciółki Lucy, wczoraj nie było jej w szkole więc opowiedziałam jej wydarzenia z wczoraj i o chłopaku którego poznałam.
Po dzwonku poszłam do szafki wymienić książki. Zamknęłam szafkę i poszłam w stronę klasy plastycznej, po drodze zauważyłam jakieś zbiorowisko podeszłam bliżej
i zobaczyłam mojego brata Liama jak się bił. Wepchnęłam się przed tłum i weszłam między mojego brata a tego chłopaka,
szybko go wyprowadziłam za nim nie było jeszcze żadnych nauczycieli.
- Znów, nie mogłeś sobie oszczędzić. Pokaż się.- Powiedziała patrząc czy są jakieś szkody.
- Daj już spokój, nic mi nie jest. - Widziałam że nie może ruszać ręką.
- Rusz ręką. - Powiedziałam
- Nie mogę. - Spróbował, ale to nic nie dało.
- Chodź - Zaprowadziłam go do pielęgniarki i zostawiłam go tam, kończyłam od braci później wiec, jeszcze przed lekcją znalazłam Matta
i poprosiłam go aby odprowadził Liama do domu i powiadomił mamę że prawdo podobnie ma złamaną rękę. Było już po dzwonku, wparowałam do klasy przepraszając za spóźnienie
rozejrzałam się po klasie i przypomniałam sobie że mam dziś łączone lekcje z klasą Nikodema, zajęłam szybko miejsce obok mojej przyjaciółki i odwróciłam się do tyłu.
Nickodem uśmiechnął się do mnie, a ja do niego.
- To ten chłopak ? - Zapytała Lucy.
- Tak. - Opowiedziałam śmiejąc się po cichu. W takcie lekcji dostałam liścik. ,, To jak z tą naszą wspólną nauką'' Nikodem. Przeczytałam to i sie uśmiechnęłam. ,, Pójdziemy do mnie po szkole'' Odpisałam że to była nasza ostatnia lekcja to pewnie Nikodem nie mógł juz się doczekać. Po dzwonku poszłam do mojej szafki wzięłam wszystkie potrzebne książki i spakowałam do torby. Zauważywszy Nikodema przy swojej szafce podeszłam do niego.
- To co idziemy - Powiedziałam.
- Tak - Odpowiedział.
Pociągałam go za koszulkę bo chciał iść w inną stronę i się do niego uśmiechnęłam. Nie poszliśmy na szkolnego busa zdecydowaliśmy, że pójdziemy na pieszo. Po drodze rozmawialiśmy o naszych hobby ja powiedziałam, że lubię opiewać i grać a on że trenuje sztuki walki. W pewnym momencie była cisza.
- Jutro jest sobota nie chciała byś pójść ze mną i moimi kolegami nad Jezioro ? - Powiedział i sie uśmiechnął.
- A mogła bym pójść i tak nie mam nic lepszego do roboty. - Powiedziałam po czym Nikodem sie bardzo szczerze uśmiechnął.
Weszłam do domu przedstawiłam mamie Nikodema i powiedziałam w jakich zamiarach do mnie przyszedł. Mama bardzo się ucieszyła, że pomagam kolegą. Poszliśmy na dół i zacząłem mu tumaczyć matematyką. Był bardzo zdolny szybko sie uczył. Po jakiejś godzinie umiał już to co było potrzebne. Spojrzałam się na niego a on na mnie. Jego ręka była na moim udzie. Spojrzałam na nia a potem znowu prostu w oczy Nikodemowi. Złapałam go za tył głowy.
- Chodź tu- wyszeptałam i zbliżyłam go do siebie zaczął mnie namiętnie całować a ja jego.. Lekko się przechyliłam a on się na mnie położył. Po chwili pomyślałam co ja robię?? I zrzuciłam go z siebie.
- Przepraszam nie wiem co mnie napadło.. - Powiedziałam i wstałam z łóżka.
- Czas na Ciebie już chyba - Spojrzał na zegarek
- No rzeczywiście rano podjedziemy po ciebie z kolegami.
Po czym wyszedł a ja opadłam na łóżko.
Rozdział Drugi - Na zawsze razem.
Niedziela minęła tak samo pomogłam mamie z obiadem grałam z braćmi w PS3 bawiłam się z psem i grałam na Keyboardzie. Wieczorem naszykowałam się do szkoły i poszłam spać. 6:40 dzwoni budzik na ślepo zaczęłam go szukać a gdy go odnalazłam wyłączyłam i wstałam. Ubrałam się w krótkie spodenki żółta bluzkę i czarną kamizelkę. Zeszłam na dół przegryzłam tosta i o 7:15 wyszłam przed dom. Podjeżdżał po mnie bus szkolny.Usiadłam na krawężniku i chwile poczekałam. Gdy zauważyłam, że jedzie wstałam, zatrzymał się przede mną i otworzyły się drzwi wsiadłam do niego. Zajęłam moje ulubione miejsce. Zatrzymaliśmy się przed szkołą a ja do mojej szafki otworzyłam ją kluczykiem i wyciągnęłam odpowiednie książki. Po tym poszłam do sali zajęłam moje miejsce, ponieważ był już dzwonek ta lekcja szybko minęła.Po dzwonku na przerwę wyszłam z sali i szłam w stronę mojej szafki przyglądałam się mojemu sprawdzianowi nawet dobrze mi poszło. Po chwili wszystko mi wypadło na podłogę bo wpadłam na kogoś a ten ktoś na mnie.. ukucnęłam zacząłem zbierać rzeczy ta osoba też dotknęłam się z nią ręką wtedy podniosłam głowę i zobaczyłam tego samego chłopaka co w sklepie mojego taty gdy pozbierałam moje rzeczy wstałam..
- Przepraszam,zagapiłam się - Powiedziałam
- Nie ma sprawy zdarza się. - Odpowiedział.
Odwróciłam się i poszłam do szafki. Zaczęłam chować moje rzeczy. Zauważyłam, że chłopak z którym się zderzyłam idzie do mnie zasłoniłam się szybko szafką.
- Nie ukrywaj się. Zapomniałaś sprawdzianu i chciałem ci oddać. - Powiedział i podał mi kartkę. Wzięłam ją od niego.
- Dzięki - Odpowiedziałam.
- Dobrze ci poszło ja mam złe oceny, może pomogła byś mi przy matmie i fizyce? - Spytał się chłopak.
- Nie znamy się. - Odpowiedziałam.
- Nikodem jestem - Powiedział i podał rękę.
Również mu ją podałam.
- Kim - Odpowiedziałam.
- To co jak z tą nauką - Powiedział.
- Pomyślę -odpowiedziałam. Puściłam jego rękę i poszłam na następną lekcję... Z Nikodemem widziałam się tylko przelotnie on sie uśmiechał do mnie a ja do niego. Po lekcjach pojechałam do domu busem i od razu wyszłam z psem tym razem poszłam do parku i puściłam mojego psa luzem. Bawił sie z innymi psami a ja czytałam gazetę. Obok mnie usiadł Nikodem.
- Co ty tu robisz - Powiedziałam.
- A przyszedłem z psem. - Odpowiedział.
- A ty ? - Powiedział.
- Ja też - odpowiedziałam.
Wstałam zawołałam psa i zacząłem sie z nim bawić, zaczął na mnie skakać. Pod jego masą się przewróciłam. Usłyszałam śmiech Nikodema.
- Pomógł byś mi wstać, a nie się śmiejesz. -Powiedziałam.
Po czym podszedł i podał rękę. Podałam mu moją i pomógł mi sie podnieść. I znów się śmiał. Popchnęłam go lekko. On się na mnie spojrzał.
- Lepiej tak nie rób. - Powiedział
- Bo co - Odpowiedziałam.
- Bo to - Powiedział podszedł do mnie i zaczął mnie gilgotać
Położyłam się na ziemię a on na mnie usiadł po chwili przestał i sie na mnie spojrzał. Ja od razu przerzuciłam go ze ja na nim siedziałam.
- Masz siłę - Powiedział.
- W końcu mam dwóch starszych braci, trzeba sobie jakoś radzić - odpowiedziałam. Wstałam i pomogłam mu wstać. Pożegnaliśmy się i poszliśmy w swoją stronę.Wróciłam do domu zjadłam kolacje odrobiłam lekcje poszłam pod prysznic a potem poszłam spać.
- Przepraszam,zagapiłam się - Powiedziałam
- Nie ma sprawy zdarza się. - Odpowiedział.
Odwróciłam się i poszłam do szafki. Zaczęłam chować moje rzeczy. Zauważyłam, że chłopak z którym się zderzyłam idzie do mnie zasłoniłam się szybko szafką.
- Nie ukrywaj się. Zapomniałaś sprawdzianu i chciałem ci oddać. - Powiedział i podał mi kartkę. Wzięłam ją od niego.
- Dzięki - Odpowiedziałam.
- Dobrze ci poszło ja mam złe oceny, może pomogła byś mi przy matmie i fizyce? - Spytał się chłopak.
- Nie znamy się. - Odpowiedziałam.
- Nikodem jestem - Powiedział i podał rękę.
Również mu ją podałam.
- Kim - Odpowiedziałam.
- To co jak z tą nauką - Powiedział.
- Pomyślę -odpowiedziałam. Puściłam jego rękę i poszłam na następną lekcję... Z Nikodemem widziałam się tylko przelotnie on sie uśmiechał do mnie a ja do niego. Po lekcjach pojechałam do domu busem i od razu wyszłam z psem tym razem poszłam do parku i puściłam mojego psa luzem. Bawił sie z innymi psami a ja czytałam gazetę. Obok mnie usiadł Nikodem.
- Co ty tu robisz - Powiedziałam.
- A przyszedłem z psem. - Odpowiedział.
- A ty ? - Powiedział.
- Ja też - odpowiedziałam.
Wstałam zawołałam psa i zacząłem sie z nim bawić, zaczął na mnie skakać. Pod jego masą się przewróciłam. Usłyszałam śmiech Nikodema.
- Pomógł byś mi wstać, a nie się śmiejesz. -Powiedziałam.
Po czym podszedł i podał rękę. Podałam mu moją i pomógł mi sie podnieść. I znów się śmiał. Popchnęłam go lekko. On się na mnie spojrzał.
- Lepiej tak nie rób. - Powiedział
- Bo co - Odpowiedziałam.
- Bo to - Powiedział podszedł do mnie i zaczął mnie gilgotać
Położyłam się na ziemię a on na mnie usiadł po chwili przestał i sie na mnie spojrzał. Ja od razu przerzuciłam go ze ja na nim siedziałam.
- Masz siłę - Powiedział.
- W końcu mam dwóch starszych braci, trzeba sobie jakoś radzić - odpowiedziałam. Wstałam i pomogłam mu wstać. Pożegnaliśmy się i poszliśmy w swoją stronę.Wróciłam do domu zjadłam kolacje odrobiłam lekcje poszłam pod prysznic a potem poszłam spać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)