niedziela, 4 sierpnia 2013

Rozdział Ósmy - Zapomniane Urodziny

Jak ten czas szybko leci, już dwa tygodnie w szkole. Matt codziennie po mnie przyjeżdżał. Mieliśmy dla siebie mniej czasu co zawsze z tego powodu było nam obojgu przykro. Wychodząc ze szkoły zobaczyłam Matta jak już czeka na mnie. Podeszłam do niego.
- Hej Kochanie - Powiedział i dał mi całusa.
- Hej - odpowiedziałam.
- Dzisiaj gdzieś cię zabiorę - powiedział i się łobuzersko uśmiechnął.
- Gdzie ?- Odpowiedziałam byłam zaskoczona codziennie gdzieś jeździliśmy ale nigdy nie ukrywał tego przede mną.
- Zobaczysz. - Odpowiedział Tajemniczo na moje pytanie.
Wsiadłam na motor zanim się obejrzałam już byliśmy pod moim domem.
- Idź coś zjedz, zrób lekcje za 1,5 godzinki się spotykamy.
- Ok - Powiedziałam i dałam mu całusa.
Coś przede mną ukrywał wkurzyło mnie to... Ale miałam w nim zaufanie .Poszłam do domu, weszłam do mojego pokoju odłożyłam torbę z książkami i zeszłam na obiad. Zawsze po szkole miałam duży apetyt ale to dla tego, że nic w szkole nie jadałam.Zjadłam wszystko umyłam talerz i pobiegłam do pokoju robić lekcje.Gdy skończyłam widziałam, że mam jeszcze jakieś 20 minut przebrałam się i uczesałam. Gdy wyszłam z domu Matta jeszcze nie było, usiadłam na krawężniku, także go w domu nie było. Czyżby mnie wystawił ?
Jednak nie zauważyłam jak jedzie. Wstałam, gdy Matt podjechał motorem pod mój dom, usiadłam na motorze i Matt ruszył.  Zatrzymaliśmy się na parkingu przed wierzą Eiffela, Spojrzałam na Matta a on mnie pociągnął za rękę jechaliśmy windą na sam jej szczyt. Nikogo prócz nas nie było.    Gdy dotarliśmy na górę usiedliśmy.  Matt cały czas trzymał mnie za rękę. Oglądałam piękny widok po chwili przeniosłam oczy na Matta. Spojrzał na mnie.
- A więc.... - Powiedział.
Kurde chciał ze mną zerwać, nigdy tak nie zaczynał zdania.
- Chcesz ze mną zerwać ?! - Miałam łzy w oczach i moja ręka już nie trzymała ręki Matta.
- Co ty mówisz.? Zerwać z taką dziewczyną jak ty. ?! - Powiedział ucieszyłam się z tego co mówił.
- To po co mnie tu przyprowadziłeś ? - Powiedziałam
- No bo są tu ładne widoki, i tu jest romantycznie, i masz urodziny, i tak po prostu.  - Odpowiedział.
- Ja mam urodziny który dzisiaj jest ? - Zdzwiona tym, zadałam pytanie
- 14 września. - odpowiedział spokojnie
- A no tak straciłam rachubę czasu. - Powiedziałam zaskoczona.
- Noi co, że mam urodziny - Powiedziałam.
- Noi chciałem z tobą spędzić miło czas - Wiem nadal, że coś ukrywał.
- Mam nadzieję, że nie kupiłeś mi żadnego prezentu nie lubię tego. - Powiedziałam
- No to polubisz - Uśmiechnął się do mnie i wyjął coś z kieszeni. To było czarne pudełeczko a na nim napisane Apart. To jest firma z biżuterią. Otworzył je i zobaczyłam śliczny srebrny naszyjnik z serduszkiem.
Na serduszku było wygrawerowane Matt. Nie wiedziałam co powiedzieć.
- Nie musiałeś. - powiedziałam.
- Ale chciałem, dla ciebie wszystko. - Odpowiedział.
Matt wziął naszyjnik i mi go zapiął. Dałam mu namiętnego całusa jako podziękowanie. Oparłam mu się na ramieniu. Byłam szczęśliwa, że mam kogoś takiego jak on.
- Jutro po szkole przyjdziesz, do mnie. - Powiedział nic nie odpowiedziałam bo mi to pasowało.
Zrobiło się ciemno. Więc zaczęliśmy wracać do domu.  Byłam szczęśliwa zdarzeń po dzisiejszym dniu.  Matt odwiózł mnie do domu, zsiadłam z motoru. Matt złapał mnie za biodra i namiętnie pocałował.
- Kocham Cię - Wyszeptał mi do ucha.
- Ja ciebie też - odpowiedziałam mu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz