poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Rozdział Dziewiąty - Romantyczny Wieczór.

Był piątek... Miałam dość szkoły cały weekend spędzę z Mattem. Byłam od niego uzależniona niczym mała dziewczynka od słodyczy. Nasze uczucie do siebie były nieopisane. Wstałam rano poszłam do  łazienki się umyć.  Wyciągnęłam z szary krótką kremową sukienkę.  I zeszłam na dół.  Zjadłam śniadanie i wyszłam do szkoły szłam wolno, nie spieszyłam się do szkoły miałam czas. Dzień w szkole bardzo szybko zleciał. Pod szkołą czekał na mnie oczywiście Matt. Pojawił się wielki uśmiech na mojej twarzy gdy go zobaczyłam. Nie mogłam bez niego żyć. Podeszłam do niego i rzuciłam się na niego z tęsknoty przywarłam do niego. Lekko mnie od siebie odepchnął.
- Poczekać z tym do wieczora. - Powiedział do mnie i się uśmiechnął.
Nie wiedziałam o co mu do końca chodzi. Gdy byliśmy pod moim domem wpatrywał sie we mnie.
- To... Kiedy mam do ciebie Przyjść. - Powiedziałam nie lubiłam jak siedzieliśmy cicho.
- Jak odrobisz lekcje. - Odpowiedział i dał mi całusa na pożegnanie.
Weszłam do domu przywitałam się ze wszystkimi., i poszłam do siebie odrabiać lekcje miałam mało zadane.
Wiedziałam, że ten wieczór nie będzie taki jak zawsze Matt coś szykował. Weszłam pod prysznic gdy z niego wyszłam, uczesałam sie i założyłam czerwoną seksowną sukienkę. Rodziców i Brata nie było w domu. Więc wyszłam bez żadnych przeszkód.  Weszłam do Matta domu jak do siebie. Nie lubił jak pukam : Jego dom jest moim domem Tak mówił. Miał Duży salon wcześniej go nie zauważałam. Na stole byłą przyszykowana romantyczna kolacja w blasku świec. Matt na prawdę się postarał. Poczułam na szyi jego delikatne usta.  Odwróciłam się. Jego usta powędrowały na mój dekolt a jego oczy wpatrywały się w moje. Zaczęłam go namiętnie całować. Matt mnie podniósł i zaniósł do swojego pokoju. Położył mnie na łóżku i zaczął ściągać ze mnie sukienkę.
- Sama umiem się rozebrać - Udało mi sie powiedzieć bo jego usta stykały się z moimi.
Rozebrał też siebie. Widziałam nagi łuk mojego ciała. Moje mokre spragnione usta otwierały się w niemym krzyku rozkoszy. Moje dłonie wbijały się w jego plecy. Patrzył na mnie jakbym była doskonała.  Kochał się z każdym moim zmysłem. Mój niemy krzyk załamywał sie a moje ciało zaczęło się unosić w górę uskrzydlone jego oddechem.  Opadłam zemdlona obok niego.Mój niemy krzyk zamienił sie w ciepłe westchnienie.  Opadłam głowę na jego ramieniu. To stało się tak szybko.  Nie wiedziałam kiedy usnęłam.
 Byłam zmęczona. Gdy się obudziłam leżałam sama na jego łóżku, przykrywało mnie lekkie prześcieradło.  Byłam naga, zawinęłam się w prześcieradło i usiadłam na łóżku. .  Rozejrzałam sie po pokoju byłam tu sama.Wstałam i wyciągnęłam z szuflady Matta jedna z jego koszul i ją ubrałam. Zeszłam na dół Matt coś gotował podejrzewałam, że dla nas kolacje cicho do niego poszłam i przytuliłam do od tyłu.
- Jak sie spało ? - Powiedział.
- Bardzo dobrze. Masz wygodne łóżko.  - Odpowiedziałam.
- Możesz tu przychodzić kiedy tylko będziesz chciała. - Powiedział i sie do mnie odwrócił.
- Wiem - Pocałowałam go w policzek.
- Wyglądasz... Ymmm... Jakby przeszło tornado.  - Powiedział i się uśmiechnął. .
Nie zauważyłam, że jestem cała potargana.
- Dzieki za szczerość - powiedziałam.
- Szykuję dla nas kolację, może zostaniesz na noc - Powiedział.
- Nie nie mogę.. Mama się wścieknie. - Odpowiedziałam.
Zrobił smutną minę i podał do stołu.  Usiedliśmy w ciszy i zjedliśmy. Po kolacji poszłam się ubrać w moje ciuchy i zeszłam do Matta kończył zmywać.
Będę szła - Powiedziałam Matt nie patrząc na mnie odpowiedział.
- Ok -  Nie wiedziałam czemu jest smutny albo zły. Wkurzyłam się.
- Dobra tobie to obojętnie. Może jak przez parę dni się nie zobaczymy to stęsknisz. - Odpowiedziałam i wyszłam z jego domu trzaskając drzwiami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz