Styczeń... Luty... A ja siedziałam bezczynnie na fotelu w oknie nie chodziłam do szkoły... Byłam załamana.. Nie chciałam nikogo widzieć. Wyglądałam jak żywy trup. Miesiące mijały. Matt czasami mi się przyglądał a ja nie zwracałam na to uwagi nic nie jadłam, nie robiłam całymi dniami siedziałam i wpatrywałam się w okno. Pewnego dnia wparowała do mojego pokoju mama.
- Wstawaj - Powiedziała.. Spojrzałam się na nią dziwnie.
- Idziesz pod prysznic.. A jutro do szkoły.. - Powiedziała..
- Mamo - Odpowiedziałam błagalnym tonem
- Nie.. Dosyć mam tego co ze sobą robisz było minęło straciłaś dziecko. Lepiej dla ciebie. Przynajmniej nie zawalisz szkoły i będziesz uczyła się dalej.- Odpowiedziała. Nie chciałam nic mówić. Więc wstałam w fotela i poszłam pod prysznic. Chciałam aby moja śpiączka trwała dłużej. Gdy wyszłam z łazienki poszłam się spakować na jutro. I poszłam spać. Śniło mi się jak uciekałam przed kimś w lesie i upadłam.. Obudził mnie budzik rano. Wyłączyłam budzik przykryłam poduszką głowę.. Po czym zrozumiałam, że muszę wstać. Złapałam poduszkę i rzuciłam nia o ścianę.
- Głupia szkoła - Powiedziałam sama do siebie. Ubrałam się i zeszłam na śniadanie, gdy zjadłam mama zabrała ode mnie talerz i go umyła ja poszłam do łazienki umyć zęby a potem do mojego pokoju po torbę.
Szłam do szkoły wolnym krokiem gdy weszłam do klasy moja paczka spojrzała się na mnie czułam ich wzrok na moim ciele.. Podeszłam do nich.
- Akwa ty żyjesz - Powiedział jeden z kolegów i uniósł ręce jak ksiądz.
- Tak fałszywy alarm. - Odpowiedziałam.
Lekcje szybko minęły nie spotkałam Liama, chyba mnie unikał.
Wyszłam ze szkoły szłam w stronę domu i zobaczyłam Matta podbiegł do mnie i zaczął iśc ze mną.
- Jak się czujesz - Powiedział.
- Dobrze. - Odpowiedziałam
Dalej panowała cisza. Szliśmy po drugiej stronie niż nasze domy. On musiał iśc jeszcze do sklepu. Gdy się z nim pożegnałam i zaczęłam przechodzić przez ulice zawołał mnie na chwilkę i powiedział.
- Wiedz, że cokolwiek się stanie jestem cały czas przy tobie. - Powiedział i poszedł.
Przejęta tymi słowami weszłam na ulice zobaczyłam światła i Tir pędzący wprost na mnie. Sparaliżowało mnie. Usłyszałam pisk opon i silny ból. Tir we mnie uderzył. Przed zemdleniem usłyszałam Matta jak wykrzykiwał moje imię.. Zemdlałam.. Ocknęłam się Słyszałam odgłos karetki. I zobaczyłam pełno krwi mojej krwi. Zobaczyłam karetkę i zemdlałam. Straciłam dużo krwi. Byłam nieprzytomna ale wszystko słyszałam. Słyszałam odgłos kółek od wózka na którym mnie wieziono do sali operacyjnej... Słyszałam coraz słabiej.. Nagle krzyk jednego z lekarzy.
- Jej puls maleje.. Trzeba reanimować.. ..
----------------------------------------------------------------------
Narrator:
Akwa już nigdy się nie obudziła, lekarze nie dali rady jej uratować. Straciła dziecko a parę miesięcy później życie. A Matt nigdy nie przestanie jej kochać. Trafił do więzienia zabił swoich wszystkich kolegów którzy brali udział w porwaniu jej dwukrotnie. Zdążył podziękować Liamowi za bycie przy niej gdy jego nie było. Liam po paru miesiącach załamania wrócił do szkoły i prowadził dalej życie z trudem poznał dziewczynę. Oto historia Akwamaryny która po poznaniu Matta miała strasznego pecha.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz