piątek, 2 sierpnia 2013

Rozdział Szósty - Ukryta Prawda

Niechętnie wstałam rano, miałam jeszcze urazę do Matta po wczorajszym, dowiedziałam się wielu rzeczy i one mnie niepokoiły. Ubrałam się, podeszłam do okna i je otworzyłam gdy Matt mnie zauważył odwróciłam się. Poszłam się ubrać i zeszłam na śniadanie. Po zjedzeniu poszłam do swojego pokoju. Zostało mi ostatnie pudło do rozpakowania z dokumentami nigdy tego nie lubiłam, zobaczyłam, że w nim są też mamy dokumenty. Zaczęłam oddzielać swoje od jej. Moje świadectwo szkolne, jej CV i jakiś dokument z domu dziecka. Bardzo się zdziwiłam.. Zauważyłam zdjęcie mojego brata i jego dane. Bardzo się wkurzyłam okazało się, że mój brat był adoptowany, kiedy rodzice zamierzali mi to powiedzieć.
Zbiegłam na duł, miałam łzy w oczach, zobaczyłam mamę spojrzała na mnie.
- Jak długo to przede mną ukrywaliście?!!- Wykrzyczałam jej to w twarz 
- Nie unoś się i co ukrywaliśmy ?! - Odpowiedziała.
- Że adoptowaliście Kennego. - Powiedziałam, z zaskoczenia przybrała kamienną twarz.
- Z skąd wiesz to długa historia. - Powiedziała spokojnie.
- Długa historia i ja o niej nie wiem, jako rodzona twoja córka, chyba, że o czymś nie wiem. - Powiedziałam założyłam buty i wybiegłam z domu. Mama wybiegła za mną.
- Wróć do domu, porozmawiajmy na spokojnie. - Krzyknęła do mnie
- Nie mamy o czym gadać, okłamywałaś mnie przez tyle lat.- Odwróciłam się i pobiegłam. 
Mama spojrzała się w stronę Matta stał on przed domem, kiwnęła mu to oznaczało aby szedł za mną.
Poszłam w wzdłuż naszej ulicy. Byłam bardzo wkurzona na siebie i na każdego.Wreszcie znalazłam miejsce gdzie mogłam spokojnie usiąść i pomyśleć. Usiadłam na jednej z ławek. I zaczęłam płakać. Czemu mnie to spotyka każdy zaczyna mnie okłamywać, dowiaduję się czegoś co wg nie powinno się przydarzyć, poznaję obcych ludzi i darzę ich uczuciem.Życie staje się takie skomplikowane.
- Akwa co się dzieje.? - Usłyszałam znajomy głos, odwróciłam się i zauważyłam Matta idącego w moją stronę.
- A co ciebie to interesuje i tak nic nie wiesz o moim życiu.- Odpowiedziałam.
- Dużo mnie to interesuje, podobasz mi się. Powiedz mi o co chodzi od razu zrobi ci się lepiej.- Powiedział i spojrzał mi prosto w oczy. Przekonało mnie to spojrzenie. 
- No więc każdy mnie zaczyna okłamywać albo dowiaduję się dziwnych rzeczy. Najpierw ty mnie okłamywałeś a jak już dowiedziałam, się prawy to tylko dlatego, że twoi koledzy mnie porwali.Pierwszy raz w życiu takie cos mi sie przydarzyło. Dzisiaj dowiedziałam się, że mój brat został adoptowany. Pokłóciłam sie z mamą. Mam wszystkiego dość. Nie na widzę jak ktoś coś przede mną ukrywa. - Opowiedziałam mu wszystko i miał rację zrobiło mi się lepiej.
- Ok. ja przed tobą nic nie będę ukrywał. Kocham Cie, zaczynam od teraz.- Powiedział, w tym momencie mnie zamurowało, nie wiedziałam co powiedzieć. Nie wiedziałam co ja czuję nigdy takiego uczucia nie czułam. Jakaś cześć mnie jego pragnęła.  
- Ym... Ja... - Tylko to udało mi sie powiedzieć.
- Ja sama nie wiem co czuję, nie czułam nigdy takiego uczucia. - Powiedziałam.
- Dojdziemy do tego. - Powiedział po czym usiadł obok mnie i mnie objął.  Zrobiło mi się lepiej, zrozumiałam, że mam kogoś komu mogę zaufać, wyżalić się i przy Macie byłam bezpieczna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz