wtorek, 6 sierpnia 2013

Rozdział Dwunasty - Utrata dziecka

Mój brzuch rósł wraz z moim apetytem. Liam codziennie do mnie przychodził po szkole i pomagał mi nadrabiać materiał. Miałam dzisiaj wizytę u lekarza a Liam bardzo chciał ze mną pójść.  Była to sobota Liam cały dzień u mnie siedział a po południu szliśmy do lekarza..  Gdy weszliśmy do gabinetu, lekarka sie uśmiechała do nas.
- To jest tatuś dziecka.. - I wskazała palcem Liama.
- Nie. - Odpowiedziałam i położyłam się na stole. Robiła mi zwykłe USG mówiła, że muszę uważać na dziecko, że nie mogę się denerwować. W pewnym momencie spytała.
- Chcecie znać płeć dziecka ? Bo ja ja znam - Oznajmiła.
Spojrzałam na Liama i się do siebie uśmiechaliśmy.
- Tak chcemy. - Odpowiedziałam
- To chłopak - Powiedziała.
Uśmiechnęłam się gdy skończyła, podziękowałam jej za wszystko i wyszliśmy.
Szliśmy przez park.. A gdy weszliśmy na naszą ulicę czarna furgonetka jechała za nami. Myślałam, że to jakiś zbieg okoliczności. Trzymałam się z Liamem za ręce. Furgonetka gwałtownie przyspieszyła i nas wyprzedziła. Lecz dziwnie skręciła zagradzając nam drogę. Drzwi sie otworzyły. Wyszło Trzech chłopaków.
- Widzimy, że już z Mattem nie jesteś więc możemy zrobić co chcemy. - Powiedział jeden z nich. Po czym zaczął mnie szarpać w stronę wozu. Liam robił wszystko aby do tego nie doszło. Jeden z nich go uderzył i zemdlał. A mnie wpakowali do wozu tak jak poprzednio. Byłam nieprzytomna. Obudziłam się w strasznym miejscu. W jakiejś komórce.  Siedziałam na krześle przywiązana do niego. A usta miałam zaklejona taśmą. Zaczęłam się wiercić, bałam się..  Teraz już nikt mi nie pomorze..  Do pokoju wszedł jeden z nich.
- Nie możecie nic mi zrobić. - Powiedziałam.
- Owszem możemy - Odpowiedział wysoki umięśniony chłopak miał więcej tatuaży od Matta i miał blizny na twarzy.
- Matt mnie nadal kocha.- Krzyknęłam
- Ale z nim nie jesteś. - Odpowiedział cicho chłopak.
- Noszę jego dziecko.. Jeżeli coś mi się stanie on i tak was dorwie. - Powiedziałam.
Chłopak wyszedł z pokoju, usłyszałam szepty. Gdy się skończyły przyszedł inny chłopak. Chudy prawie bez żadnych mięśni może je miał ale ich nie dostrzegałam. Był chyba nowy w tej paczce trzeba było to wykorzystać. Wiem co zamiera chce mnie zgwałcić i potem zabić. Gdy mnie rozwiązywał siedziałam cicho, żeby nic nie podejrzewał. A gdy mnie już rozwiązał złapał za ramię ja mu się szybko wyrwałam i zaczęłam biec. Wyciągnęłam z kieszeni telefon i dzwoniłam do Matta . Wszyscy zaczęli za mną biec.
- Hallo - Usłyszałam z telefonu To był Matt.
- Matt... Twoi koledzy.. - Dalej nie dokończyłam. Najszybszy i najsilniejszy mnie złapał. Telefon mi wypadł z ręki zaczęłam krzyczeć.
- Puśćcie mnie... !! - Krzyczałam ile sił. Szarpałam się. Posadzili mnie na tym samym krześle. I zakleili usta taśmą.
- Jak pozwoliłeś jej uciec. - Powiedział
 - To przez przypadek-  wymigiwał się, aby nie ponieść konsekwencji.
- A ta wredna suka próbowała uciec. - Gdy to powiedział uderzył mnie w twarz.  Nie mogłam nic powiedzieć ani zrobić. Zaczęłam płakać. Nie z tego, że cos mi się stanie.  Tylko zaczął mnie boleć brzuch jak wcześniej. Ból był silny. Po moich nogach leciała krew. Wystraszyłam się ze strachu zemdlałam. Obudziłam się w szpitalu. Obok siedział Matt a z drugiej strony Liam z podbitym okiem. Byłam bardzo wystraszona. Mój brzuch zmalał. Dotknęłam i nie miałam żadnych wątpliwości że tak naprawdę jest.  Do sali wszedł lekarz. Spojrzał na mnie.
- Jak się czujesz - Spytał się mnie.
Ja z nie wiedziałam co powiedzieć wszystko mnie bolało.
- Wszystko mnie boli. - Spojrzałam na brzuch lekarz to zobaczył.
Usiadł obok mnie na łóżku.
- Poroniłaś. - Powiedział Gdy to usłyszałam zaczęłam płakać. Chłopaki spojrzeli na mnie z litością.  Przyjechali po mnie rodzice.. Mama cały czas się wypytywała jak sie czuję. Nic jej nie odpowiadałam.. Zawiozła mnie do domu. Liam pojechał metrem a Matt zabrał się z nami. Gdy wysiadłam złapał mnie za ramię i chciał coś powiedzieć ale mu sie wyrwałam. I poszłam do domu. Od razu poszłam pod prysznic byłam cąła brudna. Spojrzałam w lustro. Miałam rozcięte pod okiem to dlatego, że tamten chłopak mnie uderzył. Ubrałam się postawiłam fotel obok okna i usiadłam.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz