Poniedziałek był dzień wolny od szkoły było jakieś ścięto więc zostałam w niedziele u Nikodema na noc. Po tym jak on poszedł po tabletki dla mnie na zdjęłam z kolan Klarę i poszłam do łazienki. Puściłam wodę z prysznica i weszłam do niego. Dobrze było czuć gorącą wodę na mojej skórze. Gdy się umyłam wyszłam i otuliłam się ręcznikiem. Przejrzałam się w lustrze miałam wory pod oczami i byłam strasznie blada. Poszłam do pokoju Nikodema on na mnie spojrzał.
- Dam ci moją koszulę - Powiedział i wyciągnął z szafy jedną z nich i mi podał.
Ja wtedy poszłam do łazienki i sie w nią przebrałam i założyłam moją bieliznę. Zrobiło mi się strasznie niedobrze. Rzuciłam się do toalety i zaczęłam wymiotować. Usiadłam na podłodze i oparłam głowę o ścianę. Do łazienki weszła mama Nikodema.
- Kochanie jak się czujesz - Powiedziała Była bardzo uprzejma
- Fatalnie - Powiedziałam.
- Chyba nie jesteś w ciąży.. - Spytała.
- Nie nie - Odpowiedziałam i szybko wstałam.
- Widzi pani już czuję się lepiej- I się sztywno uśmiechnęłam.
Przepłukałam usta wodą i wyszłam z łazienki. Gdy dotarłam do pokoju Nikodema rzuciłam się na łóżko.
- Masz te tabletki - Powiedział i podał mi nie wiedziałam na co są ale ufałam mu i jego mamie. Po czym podał mi szklankę z wodą. Szybko je wzięłam i popiłam wodą.
- Jeszcze dzisiaj nic nie jadłaś - Powiedział.
- Nawet nie jestem głodna - Powiedziałam.
- Nie marudź zrobię ci coś do jedzenia. - Powiedział i wyszedł z pokoju.
Szybko wrócił. Jego mama zrobiła mi dwie kanapki z trudem je zjadłam. Oddałam mu talerz, zemdliło mnie. Wstałam i poszłam szybkim krokiem do łazienki i wszystko zwymiotowałam Nie wiem co mi jest nigdy tak nie miałam. Ja siedziałam na podłodze a do łazienki wszedł Nikodem.
- Wyjdź, nie chcę abyś oglądał mnie w takim stanie - Powiedziałam.
A on zrobił to o co go prosiłam. Wzięłam pastę do buzi i ją przepłukałam, i wróciłam do pokoju.
- Powinnaś iśc do lekarza - Powiedział Nikodem.
- Ale nie pójdę, nie lubię tam chodzić. - Nikodem nic nie dodał nie chciał się ze mną kłócić. Usiadłam na fotelu on poszedł pod prysznic. A ja nie wiedziałam kiedy zasnęłam potem tylko czułam jak mnie przenosi na łóżko. Po czym on sam się położył i się do mnie przytulił. Obudziłam się rano, Nikodem jeszcze spał chciałam już iśc do domu źle sie czułam chciałam sie położyć w moim łóżku i zobaczyć rodziców napisałam kartkę do Nikodema,, Nadal źle się czuję, idę do domu jak wstaniesz to zjedz coś i jak możesz przyjdź do mnie'' Położyłam ją na poduszce ubrałam sie i wyszłam. Miałam blisko do domu jakieś niecałe 10 minut drogi. Byłam już prawie przy domu zobaczyłam Jamesa chciałam go uniknąć ale do mnie podszedł
- Hej. - Powiedział.
- Cześć - Odpowiedziałam.
- Przepraszam cię za wtedy powinienem ja za tobą wskoczyć do tej wody- Powiedział
- Nie chodzi o to ale dzięki o troskę z twojej strony - Odpowiedziałam i się uśmiechnęłam.
Przybliżył się do mnie i próbował mnie pocałować.
- Co ty sobie myślisz, ja mam chłopaka - Powiedziałam.
- Proszę, Pocałuj mnie. - Powiedział błagalnym tonem i mnie złapał za rękę.
- Ani mi się śni. Jesteś jakiś chory psychicznie - Krzyknęłam i wyrwałam mu moją rękę.
- Chyba się przesłyszałem jaki jestem ?? - Uniósł ton to nie była już zwykła rozmowa.
- Chory psychicznie. - Powiedziałam i się uśmiechnęłam.
Wtedy on się zamachnął i mnie uderzył w twarz złapałam się na policzek i czułam krew.
- Suka - Powiedział i poszedł. Ja szybko poszłam do domu. Przywitałam się z rodzicami i poszłam do siebie do pokoju. Przemyłam ranę i się położyłam zasnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz