Więc dzisiaj postaram sie napisać pierwszy rozdział mojego opowiadania.:
ROZDZIAŁ PIERWSZY - przeprowadzka.
Jestem Akwamaryna mam 15 lat, jestem wysoką blondynką z niebieskimi pasemkami. Moje imię mi sie nie podoba znajomi mówią do mnie Akwa nie wielu ich mam. Przeprowadzam się do miejsca gdzie dużo osób poznaje swoją drugą połówkę do Paryża miasta miłości dla mnie to jakaś totalna bzdura. Podjechaliśmy pod duży dom, moja rodzina była z tych bogatszych więc mogliśmy sobie na to pozwolić. Zauważyłam za domem basen i się ucieszyłam z tego powodu. Otworzyłam drzwi od auta, wysiadłam zrobiłam krok i potknęłam się o krawężnik, wylądowałam na trawniku mojego przyszłego domu. Zaraz podbiegł do mnie brat Kenny wysoki niezbyt umięśniony 19-latek. Kochałam mojego brata lecz nie zawsze się dogadywaliśmy. Brat mnie złapał za rękę i szybko podniósł.
- Następnym razem uważaj bo coś ci się kiedyś stanie - powiedział z ironicznym uśmiechem.
- Tak wiem wiem, jestem zaspana - odpowiedziałam, chodź to nie była prawda.
Po prostu nie zauważyłam krawężnika. Zauważyłam moją mamę Isabelle wysoką kobietę z brązowymi włosami.
- Mamo ? - powiedziałam z zapytaniem.
- Tak kochanie. - odpowiedziała
- Bo ty oglądałaś już ten dom, więc który jest mój pokój.
- Hm... Na piętrze są dwa pokoje + łazienka wybierz sobie a to które zostanie będzie Kennego.
- Ok.
Mama dała mi kluczyki do domu wzięłam jedno pudło z moimi rzeczami i poszłam do domu. Otwierając drzwi myślałam jak to będzie w szkole, dobrze, że było lato więc nie musiałam się na razie tym martwić. Dom był już umeblowany oprócz mojego pokoju i brata. Parter był elegancji duża kuchnia z salonem gabinet łazienka i pokój rodziców. Wchodząc schodami oglądałam na ścianie powieszone nasze zdjęcia. Zobaczyłam korytarz z trzema drzwiami otworzyłam jeden z pierwszych pokoi zobaczyłam bardzo podobny pokój wymiarowo jaki miałam w poprzednim domu poszłam dalej. Za drzwiami znajdowała się duża łazienka. W trzecim z pokoi ściany było fioletowe wiedziałam, że tu chcę mieć pokój był to mój ulubiony kolor, pokój był troszkę większy od poprzedniego ale nie taki duży jak moich rodziców. Weszłam do pokoju postawiłam pudło pod oknem. I zastanawiałam się jak chcę mieć ułożone meble po paru minutach myślenia usłyszałam pukanie do moich drzwi.
- Widzę, że wybrałaś już pokój, wiedziałam, że ci się spodobają te ściany - Powiedziała moja mama
- W końcu to mój ulubiony kolor - Zrobiłam sztuczny uśmiech.
Powiedziałam mamie jak chce mieć ułożone meble i kazała mi się przejść a ona z Tatą wszystko poukłada i wniosą moje pudła. Szybko się przeprałam w niebieską sukienkę i wyszłam.
Opowiadanie zaczyna się super ;** Akwamaryna *jebłam*
OdpowiedzUsuńhaha no dzięki to z filmu bardzo fajny.
Usuń